Festiwale: ratunek czy zagrożenie?

Debata publiczna | Festiwale: ratunek czy zagrożenie?
Rozmowa osadzona została zarówno w szerszym kontekście historycznym „festiwalizacji”, jak i w aktualnych wyzwaniach organizacyjnych, finansowych i społecznych. Zestawiono perspektywę badawczą, instytucjonalną i artystyczną, wskazując, że festiwale funkcjonują dziś na styku misji publicznej, rynku, oczekiwań społecznych oraz ograniczeń systemowych.
Debatę poprowadził Mariusz Herma, dziennikarz muzyczny i założyciel beehype. Wzięli w niej udział:
- Daga Gregorowicz – wokalistka, kompozytorka, założycielka i menedżerka zespołu Dagadana,
- Agata Kołacz – dyrektorka Malta Festival,
- Waldemar Kuligowski – badacz festiwali, antropolog kultury, dyrektor Instytutu Antropologii i Etnologii UAM, łączący się zdalnie z World Anthropological Union Congress 2025 w Gwatemali,
- Carolina Pietyra – dyrektorka Krakowskiego Biura Festiwalowego.
Festiwale i „festiwalizacja”
Waldemar Kuligowski wskazał, że obecne procesy w Polsce powtarzają zjawiska znane z Europy Zachodniej. Przywołał przemówienie George’a Steinera z 1996 roku podczas festiwalu w Edynburgu, dotyczące przesytu festiwali i utraty ich nadrzędnej wartości. Według Steinera skala zjawiska była tak duża, że organizatorzy, uczestnicy i sponsorzy przestawali rozumieć sens tych wydarzeń. Postulował on stworzenie ogólnego przewodnika po festiwalach, by uporządkować skalę zjawiska.
W Polsce dyskusja o „festiwalizacji” pojawiła się później, m.in. przy okazji Europejskiej Stolicy Kultury we Wrocławiu (2026 r.). Wskazywano wtedy na przerost formy nad treścią oraz „efekt oazy”, w którym festiwal pochłania zasoby, pozostawiając wokół ekonomiczną i kulturową pustynię.
Podczas debaty zwrócono uwagę na brak oficjalnych statystyk dotyczących liczby festiwali w Polsce. Mimo prób nikt nie potrafi ich precyzyjnie policzyć. Wybrzmiała teza, że każdego dnia w roku w Polsce odbywa się co najmniej jeden festiwal. Jedne znikają, inne pojawiają się w ich miejsce.
Mimo nadmiaru festiwale pełnią zbyt wiele funkcji, by postulować ich likwidację.
Jak mierzyć wartość festiwalu?
Uczestniczki debaty zwróciły uwagę na różne sposoby mierzenia sukcesu. Dla decydentów kluczowe są zyski i sprzedaż biletów, dla organizatorów i artystów sukces ma wymiar jakościowy, a dla społeczności lokalnych znaczenie mają również inne efekty. Globalne przychody ze sprzedaży biletów sięgają około 3 miliardów dolarów, jednak takie aspekty jak współpraca, równowaga, wspólnota czy upowszechnianie kultury pozostają trudno mierzalne.
Przedstawiono stosowane wskaźniki ewaluacyjne: ekwiwalent reklamowy, zasięgi w mediach społecznościowych oraz analizę pochodzenia gości. KBF rozwija Obserwatorium Trendów dla Kultury i publikuje raporty dotyczące, między innymi, trendów spędzania czasu wolnego. We współpracy z badaczami akademickimi prowadzi także badania etnograficzne i UX (ang. user experience), obserwując doświadczenia publiczności podczas Sacrum Profanum oraz badając doświadczenia artystów i gości, m.in. w trakcie Festiwalu Conrada, aby ocenić, w jakim stopniu festiwale są postrzegane jako zrównoważone i profesjonalnie organizowane.
Waldemar Kuligowski podkreślił, że w badaniach festiwali ankiety są jedynie punktem wyjścia, a kluczowe pozostają rozmowy z uczestnikami. Festiwal to przede wszystkim doświadczenie, święto i celebracja, „sacrum w profanum i profanum w sacrum”.
Festiwal jako energia i wspólnota
Przywołano określenie Andrew Clarka z „Financial Times”, który nazwał festiwal „kulturową viagrą XXI wieku”. Festiwale są zwarte, dynamiczne, otwarte na idee, przełamują bariery między kulturą wysoką a popularną i mobilizują dziesiątki tysięcy osób wokół sztuki. Mimo kontrowersji pozostają jednym z głównych motorów życia kulturalnego.
Carolina Pietyra podkreśliła, że choć całoroczna praca instytucji jest istotna, nic nie zastępuje momentu festiwalowego. W przypadku całorocznego programu Kraków Miasto Literatury UNESCO to festiwale Miłosza i Conrada stanowią kulminację energii środowiska. Festiwal koncentruje uwagę, umożliwia międzynarodowe spotkania i działa jak „energetyczne przesilenie”.
Agata Kołacz przypomniała okres dominacji Malta Festival w przestrzeni Poznania, gdy sztuka wysoka wychodziła na ulice. Podkreśliła inkluzywność rozumianą jako realne otwieranie dostępu do kultury osobom dotąd wykluczonym lub nią niezainteresowanym.
Daga Gregorowicz wskazała przykład festiwalu Folkowisko, w którym lokalna społeczność współtworzy wydarzenie: seniorki występują jako ekspertki, koła gospodyń wiejskich odpowiadają za gastronomię. Model oparty na współodpowiedzialności uznała za wzorcowy.
W kontekście rewitalizacji Malty podkreślono znaczenie decyzji o przywróceniu festiwalu. Nowa formuła wzmacnia wartości równowagi, stawiając kobiety i naturę w centrum. Agata Kołacz zaznaczyła, że festiwal potrafi kształtować życiowe decyzje i budować trwałe relacje zawodowe i osobiste.
Instytucja publiczna, eksperyment i ograniczenia systemowe
Carolina Pietyra opisała specyfikę pracy w instytucji publicznej realizującej politykę miasta. Interdyscyplinarny zespół umożliwia tworzenie wielowymiarowych wydarzeń oraz prowadzenie eksperymentów, czego przykładem jest Sacrum Profanum, testujące nietypowe przestrzenie koncertowe – na przykład sale sportową z ringiem bokserskim.
Głównym wyzwaniem pozostaje biurokracja. Prawo zamówień publicznych i procedury administracyjne pochłaniają znaczną część czasu pracowników kreatywnych. Mimo to misją instytucji jest zwiększanie uczestnictwa w kulturze i docieranie poza kulturalne „bańki”.
Perspektywa artystyczna i wymiana międzynarodowa
Daga Gregorowicz opisała współpracę z Reykjavík Arts Festival. Projekt obejmował wykorzystanie tradycyjnego islandzkiego instrumentu langspil, międzynarodowy chór oraz koncerty w mniejszych miejscowościach. Po trzymiesięcznej współpracy z lokalną społecznością zwieńczeniem był koncert w filharmonii Harpa dla 850 osób.
Podkreślono, że wartość takiej wymiany kulturowej jest trudna do uchwycenia w statystykach. Kapitał kulturowy i zwrot społeczny są rzadko uwzględniane, podczas gdy decydenci koncentrują się na sprzedaży biletów i zasięgach medialnych.
Daga Gregorowicz zwróciła uwagę, że artyści rzadko są pytani o realny feedback. W debacie o ograniczaniu śladu węglowego podkreśla się podróże pociągami, pomijając fizyczne i psychiczne obciążenie artystów na trasach koncertowych. Proste udogodnienia i elementarny komfort mają bezpośredni wpływ na jakość występu i kondycję twórczą. Jako pozytywny przykład wskazała niemieckie festiwale zapewniające precyzyjną logistykę i klarowną komunikację.
Wolność, zagrożenia polityczne i odpowiedzialność
Przywołano wolnościowe DNA festiwali, często zakładanych przez studentów w reakcji na pustkę kulturową, m.in. Glastonbury, Roskilde, Sziget czy Przystanek Woodstock. Wolność ta bywa zagrożona, czego przykładem jest serbski festiwal Exit kończący działalność z powodu nacisków politycznych.
Wskazano rosnące oczekiwania publiczności. Obejmują one bezpieczeństwo, segregację odpadów, dostępność, uwzględnianie neuroróżnorodności oraz problem zanieczyszczenia hałasem. Jako kierunek rozwoju wskazano festiwale społecznościowe (ang. community based festivals), współtworzone z lokalną społecznością.
Ekologia, nadmiar i kontrowersje
Daga Gregorowicz doceniła Glastonbury za zakaz sprzedaży wody w plastikowych butelkach i ograniczenie zużycia o 100 tysięcy butelek dziennie. Skrytykowała jednocześnie nadmiar festiwalowych gadżetów.
Z perspektywy artystki negatywnie oceniła Glastonbury pod względem akustycznym, określając brak limitów hałasu jako „największe bombardowanie dźwiękiem”. Mimo prestiżu występu i jego znaczenia zawodowego, doświadczenie muzyczne uznała za trudne.
Podsumowanie debaty
W toku debaty wyraźnie wybrzmiało, że festiwale są zjawiskiem niejednoznacznym: generują kapitał kulturowy, wspólnotę i intensywne doświadczenie uczestnictwa, ale równocześnie podlegają presji ekonomicznej, politycznej i środowiskowej. Problematyczne okazują się sposoby mierzenia ich wartości, dominacja wskaźników ilościowych, niestabilność finansowania oraz brak transparentności w niektórych procesach decyzyjnych. Jednocześnie podkreślono, że festiwale pozostają jedną z najskuteczniejszych form koncentracji energii społecznej wokół kultury.
Debata nie prowadziła do jednoznacznego rozstrzygnięcia czy festiwale są „ratunkiem”, czy „zagrożeniem”. Zarysowała natomiast warunki, pod którymi mogą pełnić funkcję rozwojową: większą transparentność, stabilność finansową, realne włączanie społeczności lokalnych, uwzględnianie perspektywy artystów oraz odpowiedzialność środowiskową. W tym sensie przyszłość festiwali zależy nie od ich liczby, lecz od jakości modeli organizacyjnych i relacji, które wokół siebie budują.